• Wpisów:800
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:346 dni temu
  • Licznik odwiedzin:30 830 / 2321 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Poczułam potrzebę machnięcia nieco dłuższego wpisu.

Naprawdę staram się myśleć pozytywnie, ale nie do końca panuję nad tkwiącym we mnie smutkiem i obawami. Jakim cudem jestem już w maturalnej klasie? Dopiero co skończyłam gimbazę. Nie wiem kto wymyślił, żeby mojej nauczycielce od niemca i wychowawczyni zarazem dać tyle godzin nauczania indywidualnego żeby nie miała już wolnych godzin dla swojej klasy, ale nieźle nas wkopał. Przecież niemiecki z Monią był świetny. Ona wiedziała, że gówno umiemy i nie wymagała od nas żebyśmy dobrze czytali i mówili po niemiecku. Wiedziała też, że w całej naszej grupie tylko jedna osoba będzie zdawała maturę z niemieckiego. Wykuwaliśmy słówka na kartkówki, robiliśmy prace domowe i była gitara. Boję się niemieckiego z nową babką. Nie umiem ani czytać, ani mówić po niemiecku. Nie liczę na więcej niż dwóję z niemca w tym roku szkolnym.
Mamy też nowego nauczyciela od religii. Na razie mi niczym nie podpadł, ale jako że jestem już pełnoletnia mam zamiar wypisać się z religii. Mam nadzieję, że moja własna deklaracja wystarczy. Nie wiem, czy ten facet chce nam prać mózgi bardziej niż robiła to katechetka, ale przejrzałam podręcznik od religii i oczywiście natknęłam się na same hity. Eutanazja, homoseksualizm, aborcja, in vitro, rola kobiety i feminizm.

FAKEN FAKEN FAKEN FAKEN.

Oczywiście wygląda to tak :
- gdy człowiek jest już wrakiem i nie ma dla niego żadnego ratunku, to nie ma prawa do godnej śmierci, tylko ma zdychać jak pies. A lekarza, który dokona na pacjencie eutanazji można spokojnie postawić na równi z seryjnym mordercą,
- homoseksualizm to jak najbardziej zboczenie, niedorozwój seksualny, który można i TRZEBA wyleczyć,
- aborcja to najgorszy i najokrutniejszy rodzaj morderstwa. Każda kobieta, która poddała się aborcji, to ostatnia szmata. Każda aborcja powoduje głęboką depresję i zamyka drogę do szczęścia w życiu,
- in vitro to zła i nienaturalna manipulacja, która powoduje albo poronienia albo narodziny niedorozwiniętych dzieci,
- przeznaczeniem każdej kobiety jest rodzenie dzieci, wychowywanie ich, usługiwanie mężowi i zajmowanie się domem. Przecież żadna kobieta nie potrzebuje do szczęścia niczego więcej! Praca zawodowa i kariera nie daje kobiecie prawdziwego szczęścia i spełnienia w życiu. Kobieta nie tego potrzebuje.
- feministki to czyste zło, które mają czelność twierdzić, że kobiety nie są gorsze od mężczyzn i mogą być szczęśliwe spędzając życie inaczej niż na lataniu z miotłą po domu, niańczeniu dzieci i byciu posłuszną mężowi. To jest właśnie kwintesencja kobiecości. No bo przecież jak kobietom i mężczyznom mogą przysługiwać te same prawa?

Szlag mnie trafia. Może by tak zapoznać się z nauczaniem Jezusa? Albo nauczyć się kochać świat i wszystkie żywe istoty? Może by tak uczyć się być dobrym człowiekiem i żyć z innymi jak człowiek? Może by tak poznać własną religię? Może by tak poznać inne religie i nauczyć się szanować nawzajem? Może by tak podnieść świadomość o tym, że KAŻDY fundamentalizm religijny kończy się źle?

A GDZIE TAM!

Najlepiej zasiać w biednej, nieukształtowanej jeszcze młodzieży podkłady nienawiści, wmówić im, że to co im się mówi na lekcjach religii to jedyna słuszna racja, kazać gardzić ludźmi którzy mają czelność myśleć inaczej, i co najważniejsze - zastraszyć ich. W końcu łatwo jest kimś manipulować posługując się strachem.

I tak zamiast lekcji religii, na których ze względu na nazwę powinno się uczyć o religii, są lekcje ciemnogrodu, zakłamanej moralności, wciskania ciemnoty i siania nienawiści.

I tak dalej, i tak dalej...

Polskiego się tak nie boję, chociaż kto wie, może mam czego się bać. Matma mnie przeraża nie tylko ze względu na maturę, ale też ze względu na jakieś pięćset sprawdzianów które mnie czekają.

Chcę po prostu być już po tej maturze.
  • awatar Pantokratorka: Dramat, lekcje religii, a podręcznik bynajmniej nie o religii!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I'm still alive.
Ale mi te wakacje minęły...
Pisałam zdecydowanie za mało opowiadań, bo miałam mało weny. Wolę poczekać, aż będę w stanie napisać coś dobrego, niż pisać wypociny, które jakiś czas później i tak skasuję i napiszę od nowa.
 

 
Nie wierzę, że skończyłam opowiadanie, które męczyłam od końca 2013. Nie sądziłam, że będzie takie długie.
Chłopi to znacznie bardziej znośna książka, niż się spodziewałam. Bywało nawet tak że mnie wciągnęła.
W kategorii beznadziejnych lektur chyba nic nie przebije Konrada Wallenroda.
Nie mogę się doczekać wyjazdu do Gdańska.
 

 
Dzisiaj udało mi się zalogować chyba po setnym razie. Już mi się płakać chciało.
Ten blog to kawał mojego życia.
Wiadomo już mniej więcej jak będę obchodziła osiemnastkę. Tylko nad prezentem muszę pomyśleć. Macie jakieś propozycje?
Mam nadzieję że UK nie wyjdzie z Unii, bo wtedy nie dam rady się tam przeprowadzić. Jak nie UK to Włochy. Nie widzi mi się uczenie się włoskiego, ale jeżeli będzie trzeba, to trudno.

Mogłabym przez całe życie mówić o tym, jak bardzo tego gościa kocham i cenię, a to byłoby za mało. Tak wiele mnie nauczył o świecie, o ludziach i o mnie samej. Mimo że słucham go już dobre pięć lat i miałam pełno podejść, to dalej go w pełni nie pojmuję. Chyba już zawsze zbyt głupia, żeby w pełni pojąć jego i jego twórczość.
 

 
W związku z lekturą 'Trudnej drogii z piekła' i gorzkich żali wylewanych od tygodni przez mojego kumpla chciałabym poruszyć temat idealizowania drugiego człowieka.

Myślę, że jest to coś, co spotkało każdego. Chyba każdy z nas kiedyś czuł, że pewnien człowiek, którego darzymy szczególną sympatią, jest nieskazitelny. Nie umiemy powiedzieć o nim złego słowa i myśląc o nim dochodzimy do wniosku, że jest ideałem, nie skażonym absolutnie żadnym świństwem. Żyjemy w przekonaniu, że ten nasz ideał jest jakimś greckim bogiem albo Wenus z morskiej piany. A potem wielkie BACH - twardy mur rzeczywistości. Okazuje się że nasza Wenus albo Apollo to ten sam, zwykły człowiek, co miliardy innych ludzi. Ma jedną albo kilka paskudnych cech, o które nie podejrzewalibyśmy ich nigdy. Czujemy straszną gorycz, gdy nie mamy już tych klapek na oczach.

Miałam tak nie raz. Z dziewczyną, w w której widziałam najlepszą przyjaciółkę, z chłopakami, z politykiem, z muzykami.

Doznawałam wstrząsu, gdy wychodziły ich wady. Ewentualna przyszła przyjaciółka okazała się sprzedajną pustą lalą, chłopak okazał się tanim bajerantem, Varg Vikernes nazistą, i tak dalej, i tak dalej...

Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Wszyscy mamy wady większe i mniejsze. Każdy z nas ma co najmniej jedną cechę, która u kogoś innego wywoła obrzydzenie. To normalne. To ludzkie.

Zawsze gdy poznaję kogoś nowego, oczywiście skupiam się na zaletach i doceniam je, ale cały czas pamiętam, że mam do czynienia ze zwykłym człowiekiem, którego wady i słabości prędzej czy później ujrzą światło dzienne.
  • awatar Folari: Mnie idealizowanie nie dotyczy, bo mam taką chorą cechę dopatrywania się w każdym wad.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Popłakałabym się, ale aż nie mogłam wydusić z siebie łez. No patrzę i nie wierzę.

 

 
JEZUS MARYJA MEGADETH BĘDZIE W POLSCE
 

 
Kurczę, ale mi ten dzień w szkole fajnie minął. Już kij z tym, że babka od angielskiego mnie złapała na esemesowaniu (ona wszystko widzi). Dostałam piątkę ze sprawdzianu z bio, który łatwy nie był, czwórkę z niemca i ogólnie taki luz był na lekcjach. Mimo że miałam osiem lekcji to wcale mi się lekcje nie dłużyły, nawet mi się chciało siedzieć w szkole. Nie musiałam oglądać tego frajera i mam nadzieję że to się nie zmieni.
Dziewczyny chcą jutro siedzieć dwie godziny w McD. Akurat wtedy gdy postanowiłam, że już tam nigdy niczego nie kupię

Kocham
 

 
Gdybyśmy uczyli się w szkole o seryjnych mordercach, to miałabym same piątki.
Wcześniej nie pomyślałabym, że ci polscy zupełnie nie odstają od tych amerykańskich, ani że wśród seryjnych morderców jest jeden z najseksowniejszych facetów jakich widziałam.

Taki piękny
  • awatar Black Leather: @Nikita.: Richard Ramirez. Jeśli chcesz spać spokojnie, to raczej nie czytaj o tym co wyprawiał ;)
  • awatar Nikita.: A któż to taki?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Po tylu miesiącach frustracji uświadomiłam sobie, że tak naprawdę nie chcę się pakować w żadne sprawy damsko-męskie. Nie mam głowy ani czasu żeby zająć się sobą, sprawami szkolnymi i towarzyskimi, a co by było gdybym jeszcze miała jakiegoś gacha. Myślę, że gdybym z kimś była, to towarzyszyłby mi jeszcze większy rozpierdol.

Risk jest zajebisty. Nie rozumiem hejtu na ten album.
 

 
W przeciągu tygodnia stały się trzy megaważne rzeczy, na które czekałam od tak wielu miesięcy.
O szczęście niepojęte.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Krótko z frajerami

Jak patrzę na Kryśkę to podchodzi mi do gardła tort z dwunastych urodzin. To jest jakieś okropne nieporozumienie, że ten chamski i prostacki babsztyl jest w sejmie.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Zdycham.

Tak bardzo czekam na dzień, który mi wszystko wywali do góry nogami. Tak jak szósty grudnia zeszłego roku.
 

 
“Już jutro kolejny spektakl pod tytułem “jak skurwić najważniejsze święto”. W Warszawie tysiące troglodytów, niedorozwojów, pseudopatriotów, katofaszystów i wszelkiej maści bydło będzie w rocznicę odzyskania niepodległości, ku chwale wolności wyzywać wszystkich, którzy nie myślą tak, jak oni od Żydów, komuchów, pedałów. Będą kazali im iść do gazu, zapragną lać ich raz sierpem, raz młotem. W ramach radości z odzyskania niepodległości po 123 latach poleci bruk, kamienie, butelki i wszystko, co tylko wpadnie w ręce. Odbędzie się zapewne kolejna próba spalenia tęczy, która nadaje trochę kolorów i ciepła w tym szarym i “smutnym jak pizda mieście”, bo przecież żaden “prawdziwy” polak nie jest pedałem, nie może być pedałem i pedała popierać nie będzie.
Święto zawłaszczone od paru lat przez niedojebanych fanatyków, którzy największe zagrożenie dla kraju widzą w tęczy, ludziach odmiennej orientacji i tych, którzy śmiało twierdzą, że nie wierzą w “jedynego i prawdziwego Boga”. Wyjdą na ulice ludzie mający kompleks mniejszości, potrzebujący się dowartościować i zbyt głupi, by podjąć polemikę. Ludzie, którzy psują także MOJE święto, którzy swoim zachowaniem każą mi się wstydzić z tego, kim jestem. Bydło zamknięte na wszystkich, którzy choć trochę myślą inaczej jak oni. Pojawią się “patrioci”, a raczej patridioci pod znakiem krzyży celtyckich, wilczych haków i innych symboli, których w przeszłości używali prawdziwi wrogowie Polski.
Jedyne, co mi pozostaje, to mieć nadzieję, ze zdążę wrócić do domu po Biegu Niepodległości, który będę miał przyjemność zabezpieczać, gdzie ludzie będą świętować promując równość, sportową rywalizację oraz zdrowy styl życia, by wziąć do ręki popcorn i obejrzeć w internecie najbardziej żenujący spektakl w tym roku.“

Cóż więcej dodać mogę w tym pięknym dniu?
 

 
Brawo, 'prafdziwi polacy i patryjoci'. Macie już swoją kaczkę zamiast orła.

Gratuluję.


Co za spierdolony naród.
 

 
Tak naprawdę to nie chcę się wyprowadzać z Polski. Przecież nie chodzi o to, że na Zachodzie są lepsze zarobki, lepsze drogi i generalnie jest 'światowo'.
Kocham Polskę. Kocham język polski, który uważam za najpiękniejszy spośród wszystkich. Kocham polską muzykę, polskie jedzenie, polską przyrodę. Kocham Toruń, Gdańsk, Kraków, Poznań, Warszawę...

Ale co mi po tym, skoro wokół mnie jest tylu kretynów, którzy mi to wszystko sprowadzają do zera? Co mi po tym, skoro w Polsce w jakimkolwiek stopniu rządzi i we wszystko wpieprza się obrzydliwa organizacja jaką jest kościół katolicki?
Nigdy nie sądziłam, że istnieją reguły co do narodów. Okazało się, że owszem, istnieją. Co do Polaków. Polacy wszystko potrafią zgnoić. Ciągle ze sobą walczą, jeden drugiemu wytyka że nie jest 'prawdziwym Polakiem', jeden drugiemu wydrapałby oczy tylko dlatego, że ma inne zdanie w jakiejś kwestii. Chyba w żadnym kraju nie ma tylu homofobów, ksenofobów, rasistów, planktonów umysłowych, ludzi mentalnie żyjących w głębokim średniowieczu i obłąkanych katoli przede wszystkim. Chyba w żadnym kraju (oprócz oczywiście Watykanu) kościół nie ma takiej władzy jak w Polsce.
Już w 'Kordianie' była wzmianka o tym, że duchowieństwa nie obchodzą zwykli ludzie w tragicznej sytuacji, tylko układy z władzą, dzięki którym sami rządzą. Już Kościuszko pisał w listach do Czartoryskiego: 'Kościół powinien być oddzielony od państwa, nie wolno mu zajmować się kształceniem młodzieży', 'Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań.' i 'Widziano rządy despotyczne posługujące się tą zasłoną religii w przekonaniu, że była ona najmocniejszą podporą ich władzy; wówczas to wyposażono w sposób możliwie najbogatszy księży kosztem nędzy ludów. Przyznano im najbardziej oburzające przywileje łącznie z zasiadaniem przy tronie. Słowem, do tego stopnia rozmnożono łaski, dobra i bogactwa duchowieństwa, że połowa narodu z tego powodu cierpi i jęczy w nędzy, podczas gdy oni nic nie robiąc opływają we wszystko.'.
I NIC SIĘ KURWA NIE ZMIENIŁO.
MINIMUM DWIEŚCIE PIERDOLONYCH LAT W PLECY.

Jak można dopuszczać do władzy (bo oni mają władzę, taka jest prawda) tę mafię? Jakim prawem ksiądz na mszy pieprzy (bo na pewno nie mówi) o polityce i dyktuje ludziom na kogo mają głosować? Dlaczego im wolno molestować dzieci, kryć się z tym nawzajem i nie ponosić za to odpowiedzialności? Jak mają czelność mówić ludziom jak mają żyć? Dlaczego, do cholery, w książce od religii jest napisane że in vitro jest złe a homoseksualizm można leczyć? DLACZEGO?
Gdzie my, kurwa, jesteśmy? Czy aby na pewno w XXI wieku i w sercu Europy, czy w XIII wieku, w miejscu oddalonym od cywilizacji?

Tylko w Polsce ludzie są tak oddani tej bandzie.
Nie chcę tego dłużej znosić.
Nie będę żyła wśród ludzi, którzy mają czelność zabraniać innym odmiennych poglądów, którzy każdemu patrzą pod kołdrę, robią protesty z dupy przeciwko koncertom polskiego zespołu, który ma fanów na całym świecie, przez których tacy jak ja czują się jak obywatele drugiej kategorii i którzy dopuszczają do władzy kler i pislamistów.
Oni wszyscy zasłaniają się Bogiem.
Ich Bóg nie istnieje.
Nie istnieje Bóg jako władza albo pieniądze. Nie istnieje Bóg jako czarodziej z brodą, który stworzył wszechświat i ludzi, którym zabronił używać in vitro i antykoncepcji oraz nakazał nienawidzić i upodlić ludzi o innych poglądach.
Pewnie coś pominęłam, ale tak czy inaczej, to na pewno nie jest wszystko. 'Prawdziwi Polacy patryjoci i katolicy' mają jeszcze wiele innych obrzydliwych cech.

Po dwudziestym piątym października to dopiero będzie. Wtedy nie będzie już łamania konstytucji, bo nie będzie w niej zapisu o rozdziale państwa od kościoła. Zgwałcone dwunastolatki będą musiały rodzić. Homoseksualiści będą wysyłani na leczenie. Zacznie się wbijanie CBA na chatę skoro świt. Biedroń nie będzie już prezydentem Słupska i nie zdziwę się, jak go zamkną za jego walkę o prawa mniejszości i za zbrodniczy czyn, jakim było zdjęcie obrazu papieża w swoim gabinecie. Cały naród będzie trzymany za mordę.

Polsko, nie zasłużyłaś na to.

Nie wiem nawet, czy będę miała szansę wyruszyć w poszukiwaniu mojego miejsca na ziemi. Nie wiem, czy nas nie wywalą z UE. Nie wiem, czy nie zamkną granic. Nie wiem, czy nie przekręcę się do chwili, kiedy będę miała możliwość, żeby wyjechać.
 

 
Wszystkiego najlepszego.
 

 
Zastanawiam się, co jest lepsze w mojej sytuacji - leżeć i płakać, czy śmiać się z tego jednego wielkiego pierdolonego absurdu, jakim jest mój los. Obydwie opcje są odpowiednie.

Musi mnie tutaj trzymać coś więcej niż strach przed piekłem. Jakaś ogromna siła. Może Bóg? Czyżby Bóg miał czas na zajmowanie się chronieniem mojego marnego istnienia podczas gdy zsyła wszystkim wokół mnie każde możliwe błogosławieństwo?

Nawet jakbym to wszystko pierdoliła i zamachnęła się na własne życie, to pewnie nawet to by mi się nie udało i do końca życia zostałabym warzywem, czy coś w ten deseń.
  • awatar Nikita.: JA myślę,że to sam szatan nie chce Cię jeszcze na swojej imprezie ;)' Warto miec nadzieję,że los się odmieni...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ależ ci faceci są zjebani.
 

 
Dlaczego muszę wierzyć w Niebo i Piekło? Dlaczego muszę wierzyć w życie wieczne? Dlaczego muszę wierzyć w Boga?
Brzydzę się samobójstwem, ale gdybym nie wierzyła, to już dawno bym ze sobą skończyła. Nie męczyłabym się już dłużej. Nie czułabym już nigdy więcej tego cholernego bólu. Nie czułabym cięźaru tego całego gówna, które na mnie spada.
 

 
Śnił mi się.
Naprawdę.
Śnił mi się po tylu dniach udawania że mi przeszło.
Już wiem, że nie przestałam za nim tęsknić.
Ten sen wyglądał prawie tak samo jak nasze ostatnie spotkanie. Przytuał mnie dokładnie w ten sam sposób. Miałam wrażenie jakbym przez sen to czuła. Jak się obudziłam to chciało mi się płakać.
 

 
Mam nadzieję że nie będę się już długo tutaj męczyła. Mam dosyć tych wszystkich cholernych katoli, rasistów, homofobów i ludzi ograniczonych umysłowo. Wstyd mi, że tacy ludzie są moimi rodakami.
Muszę na zachód.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Właściwie, to Cierpienia Młodego Frajera to idealna lektura na teraz. Do czytania jeszcze In my darkest hour w słuchawkach. Ta książka i ten utwór obrazują moje życie. Przynajmniej w tej chwili.
 

 
Po dzisiejszych lekcjach czuję że nie zdzierżę tego roku szkolnego. Na niemieckim już mieliśmy normalną lekcję i zapewne w piątek kartkówka. Będziemy mieli piętnaście lektur do przeczytania. Marysia już dzisiaj zadała nam Cierpienia młodego Wertera.
Jutro pierwsza matma [*]
 

 
Fader mówi że nie chce żebym dłużej chodziła do pani Leszczyńskiej. Mam to w głębokim poważaniu. Nie mam zamiaru przestawić się na jakąś nawiedzoną babę, do której będę musiała zapieprzać przez całą wieś.
Jeszcze półtora dnia. Japierdolę.
 

 
Nie chcę wracać do tego cholernego piekła i oglądać tych wszystkich mord. Jak myślę o gościu od matmy i o tym kto może nas uczyć angielskiego, to mam odruch wymiotny. Jedyny plus tej szkoły to Bartas.
Tak btw to zastanawiam się, czy mogę myśleć poważnie o kimś, kto mówi mi, że nie ma zdania o Megadeth.
 

 
Nie znoszę tego uczucia, kiedy kogoś równocześnie kocham i nienawidzę.
To jest okropne.
 

 
Moje sny doprowadzą mnie do psychicznej ruiny. Ten wczorajszy mnie masakrycznie dobił, a dzisiejszy był gwoździem do trumny. Aż nie mogłam podnieść się z łóżka.
 

 
Bartas mi się dzisiaj śnił. Taki życiowy był ten sen.
To na pewno przez te maratony z Ukrytą Prawdą.
Boże Boże Boże Boże Boże Boże.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
6 lipca 2015. Dzień, w którym pałka się przegła.
Aj dont ker enymor.
 

 
Nigdy wcześniej nie byłam tak zrezygnowana na myśl o zakończeniu roku szkolnego. Nie lubię takich uroczystości, a w sytuacji w której jestem teraz to tym bardziej.
Dobrze chociaż, że kochana siostrzyczka nie przyjeżdża w sobotę tylko w czwartek, zatem czeka mnie tydzień słodkiej wolności. Muszę to wykorzystać, czyli wysypiać się i dbać o porządek, bo w naszym pokoju nie będzie porządku przez następne trzy miesiące.
Na wtorkowym rajdzie stwierdziliśmy, że nie ma po co lecieć do Norwegii, bo Pomorze to jak Norwegia. Ciemno, zimno, deszcz, lasy.